Tanew to jedna z nielicznych rzek w Polsce, które nie zaznały aktywności człowieka. Jej dziki charakter chcą chronić członkowie stowarzyszenia Towarzystwo Przyjaciół Rzeki Tanew, które założyła grupa wędkarzy z powiatu biłgorajskiego. W tym tygodniu swoje pomysły konsultowali z ekspertami m.in. Instytutu Ochrony Środowiska z Krakowa.
- Naszym celem jest ochrona koryta rzeki i wszystkiego co jest z nią związane, w tym przede wszystkim ryb, których z roku na rok jest w Tanwi coraz mniej. W ostatnich latach na wielu rzekach prowadzono różne zabiegi melioracyjne, które doprowadziły do obniżenia poziomu zarówno wód gruntowych, jak i wody w tych rzekach. Nie jesteśmy przeciwnikami melioracji, która w niektórych przypadkach jest potrzebna, ale nasza Tanew płynie w taki sposób, że nikomu nie przeszkadza - mówi Informacyjnej Agencji Samorządowej prezes TPRT Daniel Tworzewski.
Jednym ze skutków obniżania poziomu wody w Tanwi jest odcinanie jego głównego koryta od starorzecz. W takich miejscach odbywają tarło na przykład szczupaki, okonie, płocie czy leszcze. Niestety dotarcie do takich miejsc staje się coraz częściej niemożliwe. Kolejnym problemem jest brak żwirowisk dla ryb łososiowatych, czyli pstrągów, troci i będące pod ochroną minogów.
Jednym ze skutków obniżania poziomu wody w Tanwi jest odcinanie jego głównego koryta od starorzecz. W takich miejscach odbywają tarło na przykład szczupaki, okonie, płocie czy leszcze. Niestety dotarcie do takich miejsc staje się coraz częściej niemożliwe. Kolejnym problemem jest brak żwirowisk dla ryb łososiowatych, czyli pstrągów, troci i będące pod ochroną minogów.