Łukowsko-Obszański Okręgowy Związek Plantatorów Tytoniu. Tak nazywa się nowe zrzeszenie, które ma bronić interesów tej grupy rolników.
Tymczasem tematów do rozmów i problemów, trapiących plantatorów tytoniu od kilku lat nie ubywa. - Część rolników nie może wyegzekwować zapłaty za surowiec, dostarczony jeszcze w 2014 roku, skupujący tytoń zaniżają jego jakość i cenę, co oznacza, że surowiec jest sprzedawany z minimalnym zyskiem lub nawet poniżej kosztów produkcji, a w konsekwencji prowadzi to do zahamowania rozwoju tego sektora rolnictwa - mówi sekretarz gminy Obsza Grzegorz Wróbel, który pomagał w rejestracji nowej organizacji. Jej utworzenie wspiera także wójt Andrzej Placek, który przypomina, że rada gminy we wrześniu wystosowała apel o podjęcie działań przez rząd i parlamentarzystów. - Od tamtej pory było kilka rozmów w Warszawie, ale nie przyniosły one specjalnych efektów - zaznacza wójt gminy Obsza. Drugi zastępca prezesa nowego zrzeszenia Józef Gutyj dodaje, że przed rozpoczęciem nowego sezonu sytuacja staje się coraz trudniejsza w związku z nowymi przepisami ustawowymi, które są niekorzystne dla plantatorów. - Autorzy tych zmian przekonywali, że wprowadzają je po to, by likwidować szarą strefę, ale efekt jest taki, że ogranicza się konkurencję, a także wprowadza biurokratyczne procedury i limity dla plantatorów, których niedotrzymanie naraża nas na kary. Nie jesteśmy przeciwko nowym regulacjom, ale chcemy żeby przy podejmowaniu decyzji ważnych dla tego środowiska nasz głos był brany pod uwagę - podkreśla Józef Gutyj.