Łukowsko-Obszański Okręgowy Związek Plantatorów Tytoniu. Tak nazywa się nowe zrzeszenie, które ma bronić interesów tej grupy rolników.
Jego inicjatorzy przyznają, że pracy będą mieć mnóstwo, ponieważ do ciągnących się od kilku lat problemów ze ściągalnością należności za surowiec i opłacalnością upraw, w tym roku dochodzą nowe, związane ze zmianą przepisów.
Pomysłodawcy utworzenia nowej organizacji pochodzą przede wszystkim z gmin Łukowa i Obsza, stąd jej nazwa, a także z innych gmin powiatu biłgorajskiego - Aleksandrowa, Biszczy, Józefowa czy Tarnogrodu. - To region, w którym uprawia się 80 procent tytoniu w Polsce, ale który nie ma swojej reprezentacji na zewnątrz, ponieważ istniejące do niedawna organizacje są w stanie likwidacji. W praktyce oznacza to m.in., że na rozmowach w ministerstwach i rządowych agencjach, zajmujących się naszymi sprawami, są delegacje z Małopolski czy Podlasia, ale z naszymi postulatami trudno się przebić - żali się w rozmowie z Informacyjną Agencją Samorządową jeden z zastępców prezesa Ł-OOZPL Adam Smolak.
Pomysłodawcy utworzenia nowej organizacji pochodzą przede wszystkim z gmin Łukowa i Obsza, stąd jej nazwa, a także z innych gmin powiatu biłgorajskiego - Aleksandrowa, Biszczy, Józefowa czy Tarnogrodu. - To region, w którym uprawia się 80 procent tytoniu w Polsce, ale który nie ma swojej reprezentacji na zewnątrz, ponieważ istniejące do niedawna organizacje są w stanie likwidacji. W praktyce oznacza to m.in., że na rozmowach w ministerstwach i rządowych agencjach, zajmujących się naszymi sprawami, są delegacje z Małopolski czy Podlasia, ale z naszymi postulatami trudno się przebić - żali się w rozmowie z Informacyjną Agencją Samorządową jeden z zastępców prezesa Ł-OOZPL Adam Smolak.