Nie rzeki a ukształtowanie terenu i jakość gleb mogą powodować lokalne podtopienia w Józefowie w powiecie biłgorajskim.
Jak w wielu innych gminach również władze tego miasteczka z zainteresowaniem śledzą w ostatnich dniach prognozy pogody, ale miejscowe rzeki obserwują ze spokojem. Zdaniem burmistrza Romana Dziury gminie nigdy nie zagrażało wylanie rzek lecz wody gruntowe. „Józefów jest położony w kotlinie, a to powoduje, że gdy szybko topnieje śnieg albo pada obfity deszcz, woda nie wsiąka w ziemię tylko strumieniem przelewa się przez miasto” - mówi Burmistrz Dziura. Mieszkańcy nie czują się zagrożeni, ale pamiętają połowę lat 90-ych, gdy Józefów został uznany przez Radę Ministrów za teren, dotknięty klęską powodzi. „Woda wlała się wtedy do wielu piwnic i kotłowni” - wspomina Roman Dziura.
By zabezpieczyć się przed takimi skutkami już jesienią udrażniano w gminie rowy melioracyjne, a w ostatnich dniach udrożniono studzienki kanalizacyjne.
Burmistrz Józefowa uspokaja jednak, że na razie zagrożenia zalaniem nie ma, sytuacja jest na bieżąco monitorowana, a miejscowi strażacy przygotowani do ewentualnej interwencji.

By zabezpieczyć się przed takimi skutkami już jesienią udrażniano w gminie rowy melioracyjne, a w ostatnich dniach udrożniono studzienki kanalizacyjne.
Burmistrz Józefowa uspokaja jednak, że na razie zagrożenia zalaniem nie ma, sytuacja jest na bieżąco monitorowana, a miejscowi strażacy przygotowani do ewentualnej interwencji.