Sołtysi z wiejskiej Gminy Łuków uczą się jedni od drugich.
Wielu z nich nie wie co dzieje się w innych miejscowościach w gminie, bo nigdy w nich nie było, dlatego w mijającym tygodniu władze gminy zorganizowały jednodniowy objazd po wszystkich sołectwach.
„Chcieliśmy pokazać co w poszczególnych wsiach się robi i jak jest wykorzystywany m.in. fundusz sołecki” - wyjaśnia zastępca wójta Wiktor Osik. Nie ukrywa, że jeszcze zanim powstał fundusz, w niektórych sołectwach już były realizowane pierwsze wspólne inicjatywy mieszkańców. Niektórzy sołtysi z niedowierzaniem i zainteresowaniem oglądali nowe świetlice wiejskie, place zabaw czy boiska wybudowane u ich sąsiadów. Zdaniem Wiktora Osika między poszczególnymi wsiami widać zdrową rywalizację, która pozytywnie wpływa na rozwój całej gminy. „To dzięki aktywności sołtysów, rad sołeckich i zaangażowaniu ludzi, którzy chcą na wsi pracować społecznie, tak dużo zrobiono w gminie w ostatnich latach i tak wiele dzieje się teraz” - mówi Osik.
Samorządowcy cieszą się, że sołtysi mogli wymienić się doświadczenia i pochwalić osiągnięciami. Żałują tylko, że nie mogli pokazać wszystkiego. Chociaż w ciągu 12 godzin, bo tyle trwał objazd, sołtysi pokonali w sumie prawie 160 kilometrów.
To nie pierwsza taka „narada w terenie”, zorganizowana w wiejskiej Gminie Łuków. W poprzednim tygodniu poszczególne wsie odwiedzili... pracownicy Urzędu Gminy. „Większość z nich to młoda kadra. Wielu nie wie jak wyglądają poszczególne miejscowości, co na ich terenie jest do zrobienia albo co aktualnie robią ich koledzy z sąsiedniego pokoju” - tłumaczy wójt Osik.
Pomysł okazał się skuteczny, bo sami pracownicy, którzy przeważnie mieszkają w mieście przyznali, że są wręcz zachwyceni tym co zobaczyli w wiejskich szkołach, przedszkolach czy świetlicach.
Wielu z nich nie wie co dzieje się w innych miejscowościach w gminie, bo nigdy w nich nie było, dlatego w mijającym tygodniu władze gminy zorganizowały jednodniowy objazd po wszystkich sołectwach.
„Chcieliśmy pokazać co w poszczególnych wsiach się robi i jak jest wykorzystywany m.in. fundusz sołecki” - wyjaśnia zastępca wójta Wiktor Osik. Nie ukrywa, że jeszcze zanim powstał fundusz, w niektórych sołectwach już były realizowane pierwsze wspólne inicjatywy mieszkańców. Niektórzy sołtysi z niedowierzaniem i zainteresowaniem oglądali nowe świetlice wiejskie, place zabaw czy boiska wybudowane u ich sąsiadów. Zdaniem Wiktora Osika między poszczególnymi wsiami widać zdrową rywalizację, która pozytywnie wpływa na rozwój całej gminy. „To dzięki aktywności sołtysów, rad sołeckich i zaangażowaniu ludzi, którzy chcą na wsi pracować społecznie, tak dużo zrobiono w gminie w ostatnich latach i tak wiele dzieje się teraz” - mówi Osik.
Samorządowcy cieszą się, że sołtysi mogli wymienić się doświadczenia i pochwalić osiągnięciami. Żałują tylko, że nie mogli pokazać wszystkiego. Chociaż w ciągu 12 godzin, bo tyle trwał objazd, sołtysi pokonali w sumie prawie 160 kilometrów.
To nie pierwsza taka „narada w terenie”, zorganizowana w wiejskiej Gminie Łuków. W poprzednim tygodniu poszczególne wsie odwiedzili... pracownicy Urzędu Gminy. „Większość z nich to młoda kadra. Wielu nie wie jak wyglądają poszczególne miejscowości, co na ich terenie jest do zrobienia albo co aktualnie robią ich koledzy z sąsiedniego pokoju” - tłumaczy wójt Osik.
Pomysł okazał się skuteczny, bo sami pracownicy, którzy przeważnie mieszkają w mieście przyznali, że są wręcz zachwyceni tym co zobaczyli w wiejskich szkołach, przedszkolach czy świetlicach.