Władze wiejskiej gminy Łuków wystąpiły do wojewody o powołanie komisji, która oszacuje straty, spowodowane ostatnimi opadami deszczu.
Zastępca wójta Wiktor Osik wyjaśnia, że wprawdzie w okolicach Łukowa sytuacja nie jest tak zła jak na terenach, na których wystąpiła powódź, ale szkody w uprawach są znaczne. Tak, gdzie jest to możliwe gmina udrażnia rowy i przepusty, przez które powinna spływać woda, ale mimo to wiele hektarów pól ze zbożem czy ziemniakami oraz łąk nadal znajduje się pod wodą.
Zdaniem specjalistów wynika to nie tylko z obfitych opadów, ale również ukształtowania terenu. Poza tym, że pod tak zwaną Równiną Łukowską znajdują się znaczne pokłady gliny to jeszcze poziom wód gruntowych jest ciągle wysoki i dlatego woda nie spływa tak jak w terenach pagórkowatych. Wypompowywanie wody bywa nieskuteczne a możliwości gminy są ograniczone.
Stąd wniosek o powołanie komisji przez wojewodę, bo ten może wystąpić do Ministra Rolnictwa żeby przyznał bankom środki na kredyty preferencyjne. Z nisko oprocentowanych pożyczek rolnicy mogliby na przykład odnawiać uprawy czy kupować nawozy. Należy się bowiem spodziewać, że z powodu obfitych opadów tegoroczne zyski ze sprzedaży produktów rolnych będą zbyt niskie, by rolnicy mogli sfinansować straty z własnych pieniędzy.
Wiktor Osik przewiduje, że decyzja w sprawie powołania komisji powinna być znana w ciągu 2 tygodni.
Zastępca wójta Wiktor Osik wyjaśnia, że wprawdzie w okolicach Łukowa sytuacja nie jest tak zła jak na terenach, na których wystąpiła powódź, ale szkody w uprawach są znaczne. Tak, gdzie jest to możliwe gmina udrażnia rowy i przepusty, przez które powinna spływać woda, ale mimo to wiele hektarów pól ze zbożem czy ziemniakami oraz łąk nadal znajduje się pod wodą.
Zdaniem specjalistów wynika to nie tylko z obfitych opadów, ale również ukształtowania terenu. Poza tym, że pod tak zwaną Równiną Łukowską znajdują się znaczne pokłady gliny to jeszcze poziom wód gruntowych jest ciągle wysoki i dlatego woda nie spływa tak jak w terenach pagórkowatych. Wypompowywanie wody bywa nieskuteczne a możliwości gminy są ograniczone.
Stąd wniosek o powołanie komisji przez wojewodę, bo ten może wystąpić do Ministra Rolnictwa żeby przyznał bankom środki na kredyty preferencyjne. Z nisko oprocentowanych pożyczek rolnicy mogliby na przykład odnawiać uprawy czy kupować nawozy. Należy się bowiem spodziewać, że z powodu obfitych opadów tegoroczne zyski ze sprzedaży produktów rolnych będą zbyt niskie, by rolnicy mogli sfinansować straty z własnych pieniędzy.
Wiktor Osik przewiduje, że decyzja w sprawie powołania komisji powinna być znana w ciągu 2 tygodni.