Kolejny transport darów dla poszkodowanych przez powódź mieszkańców Gminy Wilków wyjedzie, w środę 2 czerwca, z wiejskiej Gminy Łuków.
W ubiegłym tygodniu powodzianie otrzymali to co zebrano w szkole w Zalesiu. „W środę dotrą do nich dary z innych szkół, świetlic wiejskich i Urzędu Gminy” - informuje koordynator akcji Kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej Zofia Jezierska.
Zbiórki trwają. W związku z zaleceniami Sanepidu, ich organizatorzy proszą o przekazywanie tylko nowej odzieży lub bielizny osobistej. Rolnicy deklarują m.in. przekazanie płodów rolnych i sprzętu gospodarstwa domowego. Są też rodziny, które chcą przyjąć na wakacje dzieci z miejscowości, dotkniętych przez powódź.
Organizatorzy akcji pomocy na bieżąco sprawdzają jakie są najpilniejsze potrzeby powodzian. Okazało się na przykład, że wielu z nich, zamiast pieniędzy, woli przyjmować dary. „Dlatego za to co zebraliśmy kupimy koce, materace, kołdry i trwałą żywność” - mówi radny z Gołaszyna i prezes miejscowej OSP Bogdan Goławski. Dary zostaną zakupione w hurtowni pod Warszawą, która oferuje najniższe ceny. Bezpłatny transport, ze stolicy do Wilkowa, obiecał jeden z mieszkańców Gołaszyna Jarosław Koper.
Z kolei sołtys Suchocina Zbigniew Strzyżewski zorganizował zbiórkę najpotrzebniejszych rzeczy dla powodzian... w Warszawie, wśród koleżanek i kolegów z PKP. W krótkim czasie udało się zgromadzić m.in.: około 5 tysięcy mydeł, 1000 opakowań pasty BHP i 500 ręczników.
Wójt Gminy Łuków Kazimiera Goławska dziękuje sołtysom, dyrektorom szkół i przedstawicielom wielu organizacji za zaangażowanie w akcję pomocy. Szczególne słowa podziękowania za „odruch serca” kieruje do mieszkańców. Jednocześnie podkreśla, że zbiórki są kontynuowane, a szczegółowe informacje można uzyskać u sołtysów lub w Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Łukowie.
W ubiegłym tygodniu powodzianie otrzymali to co zebrano w szkole w Zalesiu. „W środę dotrą do nich dary z innych szkół, świetlic wiejskich i Urzędu Gminy” - informuje koordynator akcji Kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej Zofia Jezierska.
Zbiórki trwają. W związku z zaleceniami Sanepidu, ich organizatorzy proszą o przekazywanie tylko nowej odzieży lub bielizny osobistej. Rolnicy deklarują m.in. przekazanie płodów rolnych i sprzętu gospodarstwa domowego. Są też rodziny, które chcą przyjąć na wakacje dzieci z miejscowości, dotkniętych przez powódź.
Organizatorzy akcji pomocy na bieżąco sprawdzają jakie są najpilniejsze potrzeby powodzian. Okazało się na przykład, że wielu z nich, zamiast pieniędzy, woli przyjmować dary. „Dlatego za to co zebraliśmy kupimy koce, materace, kołdry i trwałą żywność” - mówi radny z Gołaszyna i prezes miejscowej OSP Bogdan Goławski. Dary zostaną zakupione w hurtowni pod Warszawą, która oferuje najniższe ceny. Bezpłatny transport, ze stolicy do Wilkowa, obiecał jeden z mieszkańców Gołaszyna Jarosław Koper.
Z kolei sołtys Suchocina Zbigniew Strzyżewski zorganizował zbiórkę najpotrzebniejszych rzeczy dla powodzian... w Warszawie, wśród koleżanek i kolegów z PKP. W krótkim czasie udało się zgromadzić m.in.: około 5 tysięcy mydeł, 1000 opakowań pasty BHP i 500 ręczników.
Wójt Gminy Łuków Kazimiera Goławska dziękuje sołtysom, dyrektorom szkół i przedstawicielom wielu organizacji za zaangażowanie w akcję pomocy. Szczególne słowa podziękowania za „odruch serca” kieruje do mieszkańców. Jednocześnie podkreśla, że zbiórki są kontynuowane, a szczegółowe informacje można uzyskać u sołtysów lub w Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Łukowie.