Tomaszów Lubelski może stracić 3,5 miliona złotych dotacji, która miał otrzymać na stację segregacji odpadów.

W związku z uruchomieniem stacji radni Tomaszowa na sesji w piątek 30 kwietnia mieli przyjąć uchwałę o zawarciu porozumień z innymi gminami w sprawie wspólnej gospodarki odpadami. By uchwała została przyjęta potrzebna była zwykła większość głosów. Tymczasem ZA takim rozwiązaniem głosowało 7 radnych, ale również 7 było PRZECIW. Nie przyjęcie uchwały oznacza, że radni odrzucili unijne dofinansowanie, zrezygnowali z 3,5 miliona złotych, które na ten cel miasto poprzez Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej już pozyskało z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego.
Burmistrz Ryszard Sobczuk był zaszokowany takim rozstrzygnięciem. „To decyzja tragiczna. Nie rozumiem dlaczego radni zadecydowali przeciwko samym sobie i przeciwko własnemu miastu” - mówi Ryszard Sobczuk. Jego zdaniem polityka wygrała z rozsądkiem, bo ZA przyjęciem uchwały zagłosowali radni, którzy zwykle nie popierają propozycji burmistrza, natomiast PRZECIW byli m.in. niedawni jego zwolennicy.
Według burmistrza Tomaszowa jest jeszcze szansa na uratowanie unijnej dotacji i samej inwestycji. Grupa radnych już złożyła wniosek o zwołanie nadzwyczajnej sesji, na której jedynym tematem będzie właśnie sprawa stacji segregacji odpadów. Obrady mają się odbyć 7 maja.
Oprócz uchwały w sprawie zagospodarowania odpadów nietypowy był również wynik głosowania w sprawie absolutorium dla burmistrza. ZA lub PRZECIW takiej uchwale musiało zagłosować co najmniej 11 radnych. Tymczasem żadna z tych opcji nie uzyskała takiego poparcia. Oznacza to, że uchwała w sprawie absolutorium ani nie została przyjęta ani odrzucona. W praktyce nie ma to jednak żadnych skutków.

W związku z uruchomieniem stacji radni Tomaszowa na sesji w piątek 30 kwietnia mieli przyjąć uchwałę o zawarciu porozumień z innymi gminami w sprawie wspólnej gospodarki odpadami. By uchwała została przyjęta potrzebna była zwykła większość głosów. Tymczasem ZA takim rozwiązaniem głosowało 7 radnych, ale również 7 było PRZECIW. Nie przyjęcie uchwały oznacza, że radni odrzucili unijne dofinansowanie, zrezygnowali z 3,5 miliona złotych, które na ten cel miasto poprzez Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej już pozyskało z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego.
Burmistrz Ryszard Sobczuk był zaszokowany takim rozstrzygnięciem. „To decyzja tragiczna. Nie rozumiem dlaczego radni zadecydowali przeciwko samym sobie i przeciwko własnemu miastu” - mówi Ryszard Sobczuk. Jego zdaniem polityka wygrała z rozsądkiem, bo ZA przyjęciem uchwały zagłosowali radni, którzy zwykle nie popierają propozycji burmistrza, natomiast PRZECIW byli m.in. niedawni jego zwolennicy.
Według burmistrza Tomaszowa jest jeszcze szansa na uratowanie unijnej dotacji i samej inwestycji. Grupa radnych już złożyła wniosek o zwołanie nadzwyczajnej sesji, na której jedynym tematem będzie właśnie sprawa stacji segregacji odpadów. Obrady mają się odbyć 7 maja.
Oprócz uchwały w sprawie zagospodarowania odpadów nietypowy był również wynik głosowania w sprawie absolutorium dla burmistrza. ZA lub PRZECIW takiej uchwale musiało zagłosować co najmniej 11 radnych. Tymczasem żadna z tych opcji nie uzyskała takiego poparcia. Oznacza to, że uchwała w sprawie absolutorium ani nie została przyjęta ani odrzucona. W praktyce nie ma to jednak żadnych skutków.