Władze Parczewa liczą na to, że w przyszłym tygodniu otrzymają oficjalne wyniki kontroli w Urzędzie Marszałkowskim, dotyczącej decyzji Zarządu Województwa o podziale środków z Regionalnego Programu Operacyjnego. „Dopiero na tej podstawie będziemy podejmować decyzje o ewentualnych dalszych krokach prawnych w tej sprawie” - zapowiada burmistrz Paweł Kędracki.
Według dziennikarzy Gazety Wyborczej samorząd województwa zmieniając listę projektów, które miały otrzymać dotacje na infrastrukturę szkolną i sportową, naruszył polskie i unijne przepisy. Jeśli tego nie naprawi Lubelszczyzna może stracić ponad 200 milionów złotych. Gdyby doniesienia medialne potwierdziły się byłby to pierwszy w Polsce przypadek, by Ministerstwo Rozwoju Regionalnego kontrolowało i negatywnie oceniło wykonanie RPO.
Z informacji Gazety Wyborczej wynika, że samorząd województwa już zna wyniki kontroli resortu i do poniedziałku ma przesłać własne stanowisko w tej sprawie. Jeśli, jak dotąd, stwierdzi, że działał zgodnie z przepisami, ministerstwo nie może odgórnie uchylić jego decyzji, ale może wstrzymać przekazanie pieniędzy. Na ostateczne rozstrzygnięcia w tej sprawie czeka kilkadziesiąt samorządów na Lubelszczyźnie, które ciągle nie są pewne czy dotychczasowy podział środków jest ważny czy nie.
„Mamy nadzieję, że w najbliższych dniach otrzymamy protokół pokontrolny z resortu rozwoju regionalnego. Jeśli doniesienia medialne potwierdzą się będziemy czekać na uchylenie uchwały samorządu województwa przez wojewodę. Gdyby tak się nie stało wniesiemy sprawę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego” - zapowiada burmistrz Kędracki.
Parczew jest jedną z 2 gmin na Lubelszczyźnie, które walczą o pieniądze na budowę kompleksu sportowo – rekreacyjnego przy szkołach. Wniosek o dofinansowanie, bardzo dobrze oceniony przez ekspertów, został sklasyfikowany na wysokim, 13 miejscu listy rankingowej. Zarząd Województwa przesunął go jednak aż o 44 miejsca, na 15 pozycję listy rezerwowej, argumentując, że kieruje się„ważnym interesem społecznym”.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że według kontrolerów ministerstwa samorząd wojewódzki nie miał prawa dokonać aż takich zmian na liście rankingowej.
Według dziennikarzy Gazety Wyborczej samorząd województwa zmieniając listę projektów, które miały otrzymać dotacje na infrastrukturę szkolną i sportową, naruszył polskie i unijne przepisy. Jeśli tego nie naprawi Lubelszczyzna może stracić ponad 200 milionów złotych. Gdyby doniesienia medialne potwierdziły się byłby to pierwszy w Polsce przypadek, by Ministerstwo Rozwoju Regionalnego kontrolowało i negatywnie oceniło wykonanie RPO.
Z informacji Gazety Wyborczej wynika, że samorząd województwa już zna wyniki kontroli resortu i do poniedziałku ma przesłać własne stanowisko w tej sprawie. Jeśli, jak dotąd, stwierdzi, że działał zgodnie z przepisami, ministerstwo nie może odgórnie uchylić jego decyzji, ale może wstrzymać przekazanie pieniędzy. Na ostateczne rozstrzygnięcia w tej sprawie czeka kilkadziesiąt samorządów na Lubelszczyźnie, które ciągle nie są pewne czy dotychczasowy podział środków jest ważny czy nie.
„Mamy nadzieję, że w najbliższych dniach otrzymamy protokół pokontrolny z resortu rozwoju regionalnego. Jeśli doniesienia medialne potwierdzą się będziemy czekać na uchylenie uchwały samorządu województwa przez wojewodę. Gdyby tak się nie stało wniesiemy sprawę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego” - zapowiada burmistrz Kędracki.
Parczew jest jedną z 2 gmin na Lubelszczyźnie, które walczą o pieniądze na budowę kompleksu sportowo – rekreacyjnego przy szkołach. Wniosek o dofinansowanie, bardzo dobrze oceniony przez ekspertów, został sklasyfikowany na wysokim, 13 miejscu listy rankingowej. Zarząd Województwa przesunął go jednak aż o 44 miejsca, na 15 pozycję listy rezerwowej, argumentując, że kieruje się„ważnym interesem społecznym”.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że według kontrolerów ministerstwa samorząd wojewódzki nie miał prawa dokonać aż takich zmian na liście rankingowej.