Nie ma decyzji w sprawie unijnych dotacji na infrastrukturę sportową i szkolną w województwie lubelskim. Komitet Monitorujący Regionalny Program Operacyjny zdjął z porządku wtorkowych obrad uchwały w tej sprawie.
Pierwsza dotyczyła pozytywnego zaopiniowania listy rankingowej, po zmianach dokonanych przez zarząd województwa, druga rekomendowała zarządowi województwa powrót do listy rankingowej ustalonej według liczby uzyskanych przez projekty punktów.
Komitet Monitorujący zaakceptował propozycję zarządu, by zdjąć obydwie uchwały z porządku obrad. Uzasadniając wniosek zarząd argumentował, że prowadzi konsultacje z Komisją Europejską i Ministerstwem Rozwoju Regionalnego.
Jak poinformował zastępca burmistrza Parczewa Michał Bożym za wycofaniem uchwał był m.in. przedstawiciel Komisji Europejskiej, który przekonywał, że Komitet Monitorujący decyduje o kryteriach, ale nie może oceniać wniosków, to leży w gestii zarządu. Dlatego jego zdaniem członkowie komitetu nie powinni zajmować się wymienionymi wcześniej uchwałami. Dodał, że komisja bierze pod uwagę przyjęte procedury, a nie intencje, którymi mógł się kierować zarząd województwa.
„Chociaż nie ma ostatecznej decyzji, to co usłyszeliśmy jest dla nas korzystne” - powiedział burmistrz Bożym. Poinformował również, że władze Parczewa właśnie otrzymały stanowisko resortu rozwoju, w którym podtrzymuje on swoje wnioski po kontroli decyzji zarządu. Ministerstwo stwierdziło m.in., że wyjaśnienia władz województwa w sprawie zmian na liście rankingowej projektów nie są satysfakcjonujące.
Parczew jest jedną z 2 gmin na Lubelszczyźnie, które walczą o pieniądze na budowę kompleksu sportowo-rekreacyjnego przy szkołach. Wniosek o dofinansowanie, bardzo dobrze oceniony przez ekspertów, został sklasyfikowany na wysokim, 13 miejscu listy rankingowej. Zarząd Województwa przesunął go jednak aż o 44 miejsca, na 15 pozycję listy rezerwowej, argumentując, że kieruje się„ważnym interesem społecznym”.
Według ministerstwa rozwoju podejmując taką decyzję władze województwa naruszyły polskie i unijne przepisy. Jeśli zarząd tego nie naprawi Lubelszczyzna może stracić ponad 200 milionów złotych.
Pierwsza dotyczyła pozytywnego zaopiniowania listy rankingowej, po zmianach dokonanych przez zarząd województwa, druga rekomendowała zarządowi województwa powrót do listy rankingowej ustalonej według liczby uzyskanych przez projekty punktów.
Komitet Monitorujący zaakceptował propozycję zarządu, by zdjąć obydwie uchwały z porządku obrad. Uzasadniając wniosek zarząd argumentował, że prowadzi konsultacje z Komisją Europejską i Ministerstwem Rozwoju Regionalnego.
Jak poinformował zastępca burmistrza Parczewa Michał Bożym za wycofaniem uchwał był m.in. przedstawiciel Komisji Europejskiej, który przekonywał, że Komitet Monitorujący decyduje o kryteriach, ale nie może oceniać wniosków, to leży w gestii zarządu. Dlatego jego zdaniem członkowie komitetu nie powinni zajmować się wymienionymi wcześniej uchwałami. Dodał, że komisja bierze pod uwagę przyjęte procedury, a nie intencje, którymi mógł się kierować zarząd województwa.
„Chociaż nie ma ostatecznej decyzji, to co usłyszeliśmy jest dla nas korzystne” - powiedział burmistrz Bożym. Poinformował również, że władze Parczewa właśnie otrzymały stanowisko resortu rozwoju, w którym podtrzymuje on swoje wnioski po kontroli decyzji zarządu. Ministerstwo stwierdziło m.in., że wyjaśnienia władz województwa w sprawie zmian na liście rankingowej projektów nie są satysfakcjonujące.
Parczew jest jedną z 2 gmin na Lubelszczyźnie, które walczą o pieniądze na budowę kompleksu sportowo-rekreacyjnego przy szkołach. Wniosek o dofinansowanie, bardzo dobrze oceniony przez ekspertów, został sklasyfikowany na wysokim, 13 miejscu listy rankingowej. Zarząd Województwa przesunął go jednak aż o 44 miejsca, na 15 pozycję listy rezerwowej, argumentując, że kieruje się„ważnym interesem społecznym”.
Według ministerstwa rozwoju podejmując taką decyzję władze województwa naruszyły polskie i unijne przepisy. Jeśli zarząd tego nie naprawi Lubelszczyzna może stracić ponad 200 milionów złotych.