Władze Parczewa protestują przeciwko decyzji o podziale środków na „Infrastrukturę szkolną i sportową” z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego.
Wniosek o dofinansowanie budowy kompleksu sportowo - rekreacyjnego z basenem w Parczewie został bardzo dobrze oceniony pod względem merytorycznym i formalnym. Nawet po ocenie strategicznej znalazł się na 13 miejscu projektów, które mogą liczyć na unijne wsparcie. Uzyskał tylko o 8 punktów mniej niż najlepiej ocenione propozycje. Przy zatwierdzaniu przez Zarząd Województwa listy wniosków, które ostatecznie otrzymają pieniądze spadł jednak aż o 70 miejsc. Obecnie nie tylko nie ma go na liście projektów, które będą dofinansowane, ale nawet na liście rezerwowej znajduje się na dalekim 15 miejscu.
„Decyzja Zarządu Województwa jest irracjonalna i pozbawiona podstaw prawnych” - ocenia burmistrz Paweł Kędracki. W związku z tym, że miasto nie może się od niej odwołać chce zwrócić się do wojewody lubelskiego o jej uchylenie. Paweł Kędracki nie wyklucza wystąpienia w tej sprawie nawet do Komisji Europejskiej. Argumentuje, że Zarząd Województwa zatwierdził do dofinansowania wnioski, które uzyskały 65 punktów. Projekt z Parczewa miał ich 90 a mimo to nie został zatwierdzony. „To decyzja wręcz skandaliczna, dlatego jeśli będzie trzeba zwrócimy się w tej sprawie do Brukseli” - zapowiada burmistrz Parczewa.
Jedna z najważniejszych dla miasta i powiatu inwestycja ma kosztować prawie 16 milionów złotych. Miasto starało się o jej dofinansowanie w wysokości ponad 12 milionów 700 tysięcy.
Wniosek o dofinansowanie budowy kompleksu sportowo - rekreacyjnego z basenem w Parczewie został bardzo dobrze oceniony pod względem merytorycznym i formalnym. Nawet po ocenie strategicznej znalazł się na 13 miejscu projektów, które mogą liczyć na unijne wsparcie. Uzyskał tylko o 8 punktów mniej niż najlepiej ocenione propozycje. Przy zatwierdzaniu przez Zarząd Województwa listy wniosków, które ostatecznie otrzymają pieniądze spadł jednak aż o 70 miejsc. Obecnie nie tylko nie ma go na liście projektów, które będą dofinansowane, ale nawet na liście rezerwowej znajduje się na dalekim 15 miejscu.
„Decyzja Zarządu Województwa jest irracjonalna i pozbawiona podstaw prawnych” - ocenia burmistrz Paweł Kędracki. W związku z tym, że miasto nie może się od niej odwołać chce zwrócić się do wojewody lubelskiego o jej uchylenie. Paweł Kędracki nie wyklucza wystąpienia w tej sprawie nawet do Komisji Europejskiej. Argumentuje, że Zarząd Województwa zatwierdził do dofinansowania wnioski, które uzyskały 65 punktów. Projekt z Parczewa miał ich 90 a mimo to nie został zatwierdzony. „To decyzja wręcz skandaliczna, dlatego jeśli będzie trzeba zwrócimy się w tej sprawie do Brukseli” - zapowiada burmistrz Parczewa.
Jedna z najważniejszych dla miasta i powiatu inwestycja ma kosztować prawie 16 milionów złotych. Miasto starało się o jej dofinansowanie w wysokości ponad 12 milionów 700 tysięcy.