Wójt Gościeradowa apeluje do mieszkańców, by korzystali z wody tylko z legalnych czyli opomiarowanych źródeł.
To reakcja na najnowsze dane z miejscowego przedsiębiorstwa wodno - kanalizacyjnego. Wynika z nich, że ilość wody, wychodząca z głównych ujęć jest zdecydowanie większa niż ta, wykazywana w wodomierzach odbiorców. Zarówno przedstawiciele przedsiębiorstwa jak i władze gminy nie ukrywają, że nie wiedzą gdzie jest brakująca woda. Przyznają jednak, że problem jest poważny, bo nie można wykazać nawet około30-40 procent zużytej wody. Wójt Janusz Filipczak mówi, że sytuacja i tak się poprawiła, bo jeszcze 7 lat temu brakowało 45 procent.
„Gdyby liczyć nawet podlewanie ogródków czy mycie samochodów mogłoby brakować około 5 do 10 procent wody, ale braki występują także zimą i są o wiele większe” - ocenia wójt. We wrześniu ubiegłego roku specjalna komisja sprawdzała odbiorców i wykryła ponad 20 takich, którzy pobierali wodę nie płacąc za nią. Po wykryciu procederu zapłacili karę, ale problem pozostaje nierozwiązany.
To reakcja na najnowsze dane z miejscowego przedsiębiorstwa wodno - kanalizacyjnego. Wynika z nich, że ilość wody, wychodząca z głównych ujęć jest zdecydowanie większa niż ta, wykazywana w wodomierzach odbiorców. Zarówno przedstawiciele przedsiębiorstwa jak i władze gminy nie ukrywają, że nie wiedzą gdzie jest brakująca woda. Przyznają jednak, że problem jest poważny, bo nie można wykazać nawet około30-40 procent zużytej wody. Wójt Janusz Filipczak mówi, że sytuacja i tak się poprawiła, bo jeszcze 7 lat temu brakowało 45 procent.
„Gdyby liczyć nawet podlewanie ogródków czy mycie samochodów mogłoby brakować około 5 do 10 procent wody, ale braki występują także zimą i są o wiele większe” - ocenia wójt. We wrześniu ubiegłego roku specjalna komisja sprawdzała odbiorców i wykryła ponad 20 takich, którzy pobierali wodę nie płacąc za nią. Po wykryciu procederu zapłacili karę, ale problem pozostaje nierozwiązany.