Mieszkańcy jednej miejscowości w czynie społecznym pracują ...na rzecz innej.
To nie pobożne życzenie, ale rzeczywistość w wiejskiej gminie Łuków. Konkretnie grupa mieszkańców Żdżar postanowiła w sąsiednim Dąbiu rozebrać stary sklep, by na jego miejscu zrobić zajezdnię dla autobusów, dowożących dzieci do pobliskiej szkoły. To właśnie ze Żdżar dojeżdża najwięcej dzieci. Na razie autobusy zatrzymują się przy drodze krajowej a uczniowie muszą przez nią przejść, by dojść do szkoły. Miejsce ma też służyć jako parking rodzicom, którzy nie tylko dowożą dzieci własnymi samochodami, ale także korzystają ze znajdujących się w pobliżu: gminnej biblioteki, świetlicy wiejskiej i remizy strażackiej.
To co zrobili pracowici Żdżarzanie poleca jako przykład do naśladowania mieszkańców innych wsi zastępca wójta Wiktor Osik. Tym bardziej, że gdyby gmina zleciła rozbiórkę budynku po sklepie musiałaby zapłacić nawet kilkanaście tysięcy złotych. Osik obiecuje jednak, że „oszczędności” będą przeznaczone na budowę zajezdni i parkingu.
Gruz, który pozostał po rozbiórce ma służyć jako podbudowa przyszłej inwestycji. Zlikwidowany budynek niszczał od kilku lat, bo koszty remontu przewyższały jego wartość. Został wybudowany – tak jak zlikwidowany... w czynie społecznym.
To nie pobożne życzenie, ale rzeczywistość w wiejskiej gminie Łuków. Konkretnie grupa mieszkańców Żdżar postanowiła w sąsiednim Dąbiu rozebrać stary sklep, by na jego miejscu zrobić zajezdnię dla autobusów, dowożących dzieci do pobliskiej szkoły. To właśnie ze Żdżar dojeżdża najwięcej dzieci. Na razie autobusy zatrzymują się przy drodze krajowej a uczniowie muszą przez nią przejść, by dojść do szkoły. Miejsce ma też służyć jako parking rodzicom, którzy nie tylko dowożą dzieci własnymi samochodami, ale także korzystają ze znajdujących się w pobliżu: gminnej biblioteki, świetlicy wiejskiej i remizy strażackiej.
To co zrobili pracowici Żdżarzanie poleca jako przykład do naśladowania mieszkańców innych wsi zastępca wójta Wiktor Osik. Tym bardziej, że gdyby gmina zleciła rozbiórkę budynku po sklepie musiałaby zapłacić nawet kilkanaście tysięcy złotych. Osik obiecuje jednak, że „oszczędności” będą przeznaczone na budowę zajezdni i parkingu.
Gruz, który pozostał po rozbiórce ma służyć jako podbudowa przyszłej inwestycji. Zlikwidowany budynek niszczał od kilku lat, bo koszty remontu przewyższały jego wartość. Został wybudowany – tak jak zlikwidowany... w czynie społecznym.