W drodze przez miasto, lasy łukowskie i miejscowości gminy Łuków, piechurzy zatrzymywali się w ważnych historycznie miejscach, by oddać hołd walczącym za ojczyznę. Byli przy pomniku kapitana "Ostoi" i w miejscu upamiętniającym żołnierzy poległych pod Gręzówką, a także na miejscowym cmentarzu wojskowym i pod pomnikiem księdza Stanisława Brzóski. Na cmentarzu w Gręzówce do wędrujących dołączyły dzieci, które z całą grupą pokonały ostatni 10-kilometrowy odcinek trasy.
W bazie rajdu w "Jacie" na uczestników czekały ciepłe kiełbaski i grochówka, przygotowane przez radną gminy Łuków Elżbietę Dynek, a po chwili odpoczynku rozpoczął się wieczór przy ognisku z opowieściami i gawędami partyzanckimi oraz piosenkami żołnierskimi. W roli akompaniatorki wystąpiła wiceprzewodnicząca Rady Gminy Łuków Marianna Łukasik, która grała na gitarze, a prezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Koło Łuków Ryszard Grafik, pełniący jednocześnie funkcję honorowego komendanta rajdu, przypomniał sylwetkę "Ostoi" oraz historię obozu partyzanckiego w "Jacie" i działania I Batalionu 35. Pułku Piechoty Armii Krajowej. Wiele interesujących anegdot zarówno z życia wojskowego, jak i z życia w okupowanej Polsce, opowiedział uczestnikom rajdu Zbigniew Nowosielski - prezes Biura Rekonstrukcyjno-Technologicznego Zabytkowej Inżynierii Pojazdowej i syn kapitana Henryka Nowosielskiego pseudonim "Vickers", a zdjęcia partyzanckiego obozu z archiwum prelegenta zostały zaprezentowane na okolicznościowej wystawie.
(fot. S. Smolak/P. Przeździak)